VII Obwód "Obroża" Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej
:::  Aktualna pozycja:  Obroża \ Epilog - likwidacja Obroży  :::

LIKWIDACJA OBWODU "OBROŻA" AK1
DRAMAT LAT 1944-1945

     Armia Krajowa była na terenie powiatu warszawskiego organizacją najliczniejszą, o najszerszych wpływach w społeczeństwie, posiadającą najbardziej rozbudowane struktury, a co najważniejsze - prowadzącą różnorodne formy walki z niemieckim okupantem: od sabotażu po działania zbrojne.

     W przededniu wybuchu Powstania Warszawskiego "Obroża" liczyła 120 plutonów pełnych i 50 skadrowanych. Było w nich razem 314 oficerów służby stałej i rezerwy, 254 podchorążych, 2556 podoficerów i 7276 szeregowych. W sumie w tzw. pierwszej linii obwód liczył 10 400 żołnierzy. Ponadto w szeregach znajdowało się 2408 oficerów, podoficerów i szeregowych Wojskowej Służby Ochrony Powstania, 2064 kobiety w ramach WSK oraz 1007 cywilnych współpracowników w Kadrze Obywatelskiej. Łącznie obwód liczył 15 879 osób2.

     W nocy z 27 na 28 VII zarządzono koncentrację na terenie Falenicy, Miedzeszyna, Radości3. Oprócz żołnierzy z oddziału dyspozycyjnego "Skryty" Okręgu Warszawskiego AK4wzięli w niej udział także ochotnicy z miejscowych plutonów. Dzień później część ludzi została odesłana do domów, reszta pod dowództwem ppor. Mariana Brzezińskiego "Wilka" obsadziła wyznaczone punkty w Falenicy i Miedzeszynie, rozpoczynając służbę porządkową i patrolową okolicy. Ujawniły się też inne oddziały AK; m.in. ppor. Zygmunt Migdalski ("ZZ") ze swoim odziałem Dywersji Bojowej obsadził niektóre ważniejsze obiekty w Otwocku. Jako organa władzy państwowej zaczęły tam pracować komórki Delegatury Rządu.

     Na ulicach wolnych już miejscowości pojawili się młodzi ludzie z biało-czerwonymi opaskami. W oddziałach zaczęto rozdawać przygotowane wcześniej legitymacje AK. Przy mostach i przejazdach stanęły posterunki5. 1 VIII ukazał się pierwszy numer pisma rejonu "Dzień Polski"6. Ujawniły się też komórki PPR oraz niewielki oddział Polskiej Armii Ludowej.

     Przez pierwsze dni Sowieci nie przejawili jakichś zdecydowanych antyakowskich posunięć, prowadzili jedynie obserwację, poznając ludzi i panujące stosunki. Jeszcze 10 VIII wysłany z Warszawy do dowódcy IV Rejonu mjr. Stanisława Szulca "Kani" oficer kontrwywiadu "Obroży" ppor. Bolesław Graf "Sław" nadesłał optymistyczny meldunek: "Bolszewicy nazywają oddziały AK - powstańcami. Stosunek do członków AK bardzo serdeczny i życzliwy. Chętnie udzielają wszelkich informacji"7.

     Władze wojskowe wyraziły zgodę m.in., na służbę porządkową na terenie Karczewa drużyny Henryka Sucheckiego "Sokoła" z AK i prowadzenie przez nią punktu werbunkowego do polskiego wojska8. Wkrótce jednak sytuacja gwałtownie się zmieniła.

     W tym czasie na terenie IV Rejonu Sowieci rozpoczęli aresztowania w znacznym stopniu zdekonspirowanych żołnierzy i sympatyków AK. Jest wielce prawdopodobne, że NKWD dysponowało przygotowaną jeszcze przed zajęciem tego terenu listą AK-owców, która przez pierwszych kilka dni była przez nich uzupełniania9. Zdarzały się przypadki, że żołnierze AK byli wskazywani przez członków powstającej Milicji Obywatelskiej10.

     Eugenia Szymczak "Karola" wspomina: "NKWD stosowało inne metody pracy niż Niemcy. Niemcy działali głośno, demonstrowali swoją siłę budząc strach i grozę, a to powodowało, że rodził się opór i solidarność. NKWD działało cicho i podstępnie"11.

     Gdy zatem 14 VIII został ogłoszony rozkaz dowódcy AK gen. Tadeusza Komorowskiego "Bora", nakazujący podległym oddziałom szybką pomoc walczącej Warszawie, Rejon IV nie był już w stanie podjąć jakiegokolwiek działania zbrojnego.

     Rozwinięto zatem pomoc oddziałom i pojedynczym żołnierzom AK, którzy znaleźli się w tych dniach na terenie rejonu, m.in. z 27 DP AK. Pomagano w uzyskaniu bezpiecznych kwater, dostarczano im wiadomości, ostrzegano, a przede wszystkim starano się rozwiązać problem wyżywienia12.

     16 VIII we wsi Siwianka nastąpiła koncentracja sił 30 DP AK, którym udało się przedostać pod Warszawę. Dalsze posuwanie się w strefie przyfrontowej było już jednak niemożliwe. Doszło do rozmów z dowództwem sowieckim, któremu zaproponowano użycie oddziału szturmowego do walk np. o Pragę czy na przyczółku sandomierskim. Trzy dni później po przewiezieniu oddziału do miejscowości Dębe Wielkie został on podstępnie rozbrojony. Oficerów aresztowano i wywieziono do więzień i łagrów, żołnierze trafili do obozu na Majdanku13.

     Kilka dni później NKWD aresztowało dowódcę IV Rejonu mjr. "Kanię".

     Dzięki odważnym i niestrudzonym łącznikom wiadomości o tym, co działo się w Otwocku i okolicy, szybko przedostawały się przez linię frontu i docierały do dowództw pozostałych rejonów "Obroży".

     W Rejonie III - Rembertów jedynie niewielkim grupom żołnierzy udało się, jeszcze w sierpniu, przedostać na Pragę oraz dołączyć do oddziałów przeprawiających się na lewy brzeg Wisły, na Mokotów14.

     W trudnej sytuacji znalazły się rejony I i II, które podjęły walkę. Po wycofaniu się jednostek Armii Czerwonej spod Wołomina i Radzymina oddziały II Rejonu powróciły na swój teren. Oddziały rozwiązano, rannych umieszczono w szpitalu w Zielonce, a reszta próbowała ukryć niedawny swój udział w powstaniu.

     Miesiąc później, 10 IX rozpoczęła się operacja praska wojsk sowieckich. Wkrótce też Niemcy zostali wyparci z Marek.

     Dowódca II Rejonu mjr Henryk Okińczyk "Bill" miał czas, żeby przygotować organizację do nowej sytuacji. Ponieważ znaczna część żołnierzy była zdekonspirowana, nakazał oficerom i osobom funkcyjnym zgłosić się do polskiego wojska pod rozkazy gen. Żymierskiego. Widział w tym jedyny ratunek dla swoich żołnierzy. Sam przez pewien czas ukrywał się. Aresztowany w końcu 1944 r., przewieziony został do więzienia w Moskwie, gdzie zmarł nagle (?!) 2 kwietnia 1945 r.15

     6 XI NKWD aresztowało por. Sergiusza Hornowskiego "Adama". Był on szefem służby zdrowia II Rejonu, w latach 1940-1942 jego organizatorem i piewrszym dowódcą, a zarazem jedynym w tym czasie lekarzem z wysokimi kwalifikacjami w okolicy, organizatorem szpitala polowego dla żołnierzy AK i czerwonoarmistów rannych w bitwie pod Radzyminem. W jego obronie stanęli nawet miejscowi działacze PPR i posterunek MO. Mimo to Sergiusz Hornowski został wywieziony do łagrów, skąd powrócił dopiero w sierpniu 1947 r.16

     W październiku na lewy brzeg Wisły przedostał się dowódca I Rejonu - Legionowo ppłk Roman Kłoczkowski "Grosz". Początkowo otrzymał rozkaz powrotu do rejonu, zmieniony wkrótce w związku z koniecznością odtwarzania obsady komendy VII Obwodu "Obroża" - niemal wszyscy bowiem członkowie sztabu obwodu znajdujący się w dniach powstania w Warszawie, po kapitulacji, zdecydowali się pójść do niemieckiej niewoli.

     Legionowo dłuższy czas leżało na linii frontu. Wielu mieszkańców w wyniku działań wojennych zostało zmuszonych do ucieczki, część już wcześniej została wysiedlona przez Niemców. "Grosz" pozostawił w mieście swojego adiutanta ppor. Edwarda Dietricha "Ralfa", który w myśl wcześniejszych rozkazów Komendy Głównej AK miał wystąpić w roli gospodarza terenu. Skończyło się to dla niego - jak zresztą i dla wielu innych żołnierzy I Rejonu, którzy pozostali na miejscu17- aresztowaniem po wkroczeniu Sowietów.

     Tymczasem 10 X 1944 r. z mjr. Edmundem Rzewuskim "Pawłem" dowódcą VI Rejonu - Pruszków, skontaktował się komendant Obszaru Warszawskiego AK płk Zygmunt Marszewski "Kazimierz". "Paweł" otrzymał polecenie zorganizowania z czterech lewobrzeżnych rejonów "Obroży" nowego obwodu. Od 20 XI pracę tę kontynuował wyznaczony na kolejnego komendanta obwodu ppłk Roman Kłoczkowski "Grosz".

     Sytuacja w VII Obwodzie w końcu 1944 r. była bardzo ciężka. Niemcy nasilili aresztowania i wysiedlenia ludności. Pomocy potrzebowali uciekinierzy z Warszawy. Nastąpił też kryzys w szeregach samej organizacji, spowodowany zarówno tragedią powstańczej Warszawy, jak też wiadomościami o aresztowaniach członków Armii Krajowej na terenach zajętych przez Sowietów. W sprawozdaniu napisanym w grudniu 1945 r. Olgierd Bujwid, członek sztabu obwodu, tak oceniał ówczesną sytuację: "Społeczeństwo patrzyło z niepokojem w przyszłość. Bezwzględnie przyjazne przed wybuchem powstania oraz w pierwszych jego tygodniach ustosunkowanie się do Armii Czerwonej przeszło w grudniu 1944 r. poważny kryzys. Dzięki wysiłkowi propagandy obwodu społeczeństwo ujrzało istotnego sprawcę zniszczenia Warszawy, zrozumiało motywy powodujące dowództwem Armii czerwonej (...) pozostawienia walczącej Warszawy swemu losowi. Żołnierze AK zrozumieli swoją sytuację. Obwód był dokładnie powiadomiony o prześladowaniach politycznych na prawym brzegu. Stało się ogólnie zrozumiałym, że wobec nowego wroga AK nie stanowi tylko i wyłącznie siły zbrojnej; linia polityki sowieckiej wobec Polski przekształciła tę do niedawna zróżnicowaną co do poglądów politycznych armię w blok polityczny zdecydowanie przeciwny tak ZSRR, jak i ideologii komunistycznej. (...) Stosunek do Niemców nadal wrogi. (...)".18

     W rozkazie nr. 25 dowództwa VII Obwodu z 19 XII 1944 r. czytamy: "W przypadku dojścia do porozumienia z ZSRR całe nasze wojsko będzie ujawnione i podporządkowane władzom polskim wyłonionym w myśl tego porozumienia. W wypadku braku takiego porozumienia i nagłego załamania się frontu niemieckiego - wszyscy żołnierze AK wszelkimi sposobami nie pozwolą się zabrać Niemcom. Oddziały uzbrojone wykonają według otrzymanych rozkazów akcję zaczepną i obronną, po czym konspirują się nadal"19. Jest to jedyna dyrektywa skierowana do żołnierzy obwodu, jaką udało się odnaleźć, która próbowała sprecyzować bliżej warianty postępowania AK w momencie odwrotu Niemców i wkraczania Armii Czerwonej.

     12 I 1945 r. na froncie wschodnim ruszyła ofensywa sowiecka. Pięć dni później wolny od Niemców był cały teren powiatu warszawskiego. Oddziały "Obroży" nie wykonały akcji zaczepnej. Szybkość działań na froncie zaskoczyła dowództwa poszczególnych rejonów, z drugiej strony działanie takie jako gest polityczny nie miało już żadnego znaczenia po upadku powstania.

     16 I komendant Obszaru Warszawskiego AK płk Zygmunt Marszewski "Kazimierz" wydał rozkaz rozwiązujący Armię Krajową na podległym sobie terenie. Czytamy tam: "1. Z chwilą opuszczenia terenu poszczególnych Obwodów w Podokręgach przez okupanta - AK zostaje rozwiązane. 2. Wszyscy żołnierze i pracownicy AK mają prawo postępowania według własnego sumienia, co do wstępowania w szeregi armii polskiej gen. Żymierskiego. Dotyczy to zarówno zgłaszających się ochotniczo, jak i wzywanych na pobór. 3. Celem zachowania stanu biologicznego narodu należy lojalnie wykonać zarządzenia władz Rządu Lubelskiego. 4. Wzywam wszystkich żołnierzy AK, by nigdy nie zapomnieli, że są Polakami i że należy pracować w każdych warunkach dla dobra Polski."20

     W Zarządzeniach wykonawczych do tego rozkazu nakazano pozostawienie w każdym z oddziałów kilku zaufanych ludzi, którzy mieli ukryć broń i utrzymywać między sobą ograniczoną łączność.

     19 I 1945 r. gen. Leopold Okulicki "Niedźwiadek" wydał rozkaz rozwiązujący oficjalnie Armię Krajową.21

     Tego samego dnia w depeszy do gen. Kopańskiego "Niedźwiadek" meldował: "Wytyczne do terenu jak zachować się wobec Sowietów i Tymczasowego Rządu Lubelskiego nie zostały wydane. (...) Sam z mocno zredukowanym sztabem przechodzę do konspiracji, rozwijając ją na NIE".22

     Na ziemiach polskich zajętych przez wojska sowieckie w wyniku ofensywy styczniowej nastąpiły masowe aresztowania członków AK. Trudno dziś dokładnie obliczyć, ile osób trafiło do więzień czy zostało zesłanych do sowieckich łagrów. Znane są zaledwie wycinkowe dane dla niektórych tylko okręgów AK. Niestety, brak ich całkowicie dla terenów podwarszawskich.

     Organizacja, którą zaczęto tworzyć po rozwiązaniu AK, była odpowiedzią na tę nową rzeczywistość, W piewrszych dniach lutego 1945 r. przebywający w okolicy Pruszkowa ppor. Bolesław Graf "Sław", dotychczasowy szef kontrwywiadu "Obroży", nawiązał kontakt z kpt. "Jurgarem" (NN), adiutantem gen. "Niedźwiadka". Otrzymał od niego ustne polecenie odtworzenia ścisłego sztabu Okręgu Warszawskiego w nowej organizacji. Prawdopodobnie chodziło tu o organizację NIE. Ppor. Graf przyjął nowy pseudonim "Brasław", pod którym przystąpił do pracy.23Jego adiutantem i jednocześnie szefem organizacyjnym został pchor. Olgierd Bujwid "Ulewa", który przyjął nowy pseudonim "Wit".

     15 III 1945 r. obaj zostali włączeni do wstępnych rozmów prowadzonych między gen. Sierowem vel Iwanowem a gen. Okulickim. Zmienili oni Lucjana Milewskiego "Baczyńskiego" i kpt. "Jurgara". W rozmowie i wymianie listów kontaktowali się ze Stanisławem Pieńkosiem "Skałą" z Polskiej Armii Ludowej i płk. Pimienowem.

     W relacji napisanej w lipcu 1946 r. Olgierd Bujwid wspomina24: "Osobiście brałem udział w doręczeniu dwóch listów od gen. Iwanowa do gen. "Niedźwiadka" oraz w rozmowach, których celem było uzgodnienie warunków (...) ujawnienia się sztabu AK i w konsekwencji całego AK; gen. "Niedźwiadek" żądał uprzedniego zaprzestania jakichkolwiek represji w stosunku do byłych członków AK i rozwiązania obozów koncentracyjnych, gdzie więzieni byli żołnierze AK. Na tym punkcie rozmowy utknęły".

     10 IV, a więc już po aresztowaniu szesnastu przywódców Polskiego państwa Podziemnego, Graf i Bujwid zostali aresztowani przez NKWD i po krótkim śledztwie trafili do obozu w Rembertowie. Spotkali tam wielu byłych żołnierzy "Obroży" ze wszystkich rejonów. W czasie głośnej akcji na obóz w Rembertowie w nocy z 20 na 21 V 1945 r. zbiegł stamtąd m.in. Olgierd Bujwid, który po przedostaniu się na Zachód spisał cytowane wyżej relacje.

     I to już był koniec zorganizowanej działalności niepodległościowej, w której brali czynny udział żołnierze "Obroży". Ludzie rozjechali się po całej Polsce, próbując zatrzeć za sobą ślady AK-owskiej przeszłości. Nie wszystkim to się udało. Wyroki za przynależność do AK, za konspirację, za ukrywanie broni, a nawet sfabrykowane za współpracę z niemieckim okupantem czy za próbę obalenia ustroju siłą zapadały jeszcze na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych.


Załadunek bali drewnianych na wagony kolejki wąskotorowej - 'pogruzka'


     Przedstawiony tu materiał jest pierwszą próbą ujęcia dramatu końcowego okresu konspiracji AK wokół Warszawy. Pokazuje, jak mało znane są dzieje popowstaniowe Armii Krajowej czy szerzej Polskiego Państwa Podziemnego. Nie dysponujemy pełną listą osób represjonowanych za przynależność do AK ani pełnym wykazem placówek i aresztów NKWD na omawianym terenie. Liczymy bardzo na informacje, uzupełnienia i relacje od czytelników - świadków wydarzeń.


Symboliczny grób poległych żołnierzy VII Obwodu 'Obroża' na Cmentarzu Powązkowskim w sąsiedztwie pomnika 'Gloria victis'




1 Szerzej: dr J. Z. Sawicki, VII Obwód Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej "Obroża", PWN, Warszawa 1990, tamże problematyka planów i przygotowań powstańczych, a także przebieg powstania w Obwodzie AK "Obroża"; w niniejszym artykule autor skupia uwagę na dramatycznych wydarzeniach, które po wkroczeniu Armii Czerwonej doprowadziły do zlikwidowania struktur akowskich na tym terenie (ZH 5 s. 12-17 i ZH 6 s. 59-61).

2 Zestawienie stanu liczbowego na dzień 1 VIII 1944 r. Archiwum KUL (dalej: AKUL), Materiały VII Obwodu AK "Obroża".

3 S. Heering, Relacja w posiadaniu autora.

4 Szerzej o oddziale: J.Z. Sawicki, VII Obwód..., s. 123-124.

5 A. Szerepko, S. Malczewski, J. Kreusch, Relacja w posiadaniu autora.

6 Przyniósł on m.in. pisaną na gorąco ocenę wkładu oddziałów AK w wyzwolenie tego terenu spod okupacji niemieckiej: "Akcja Armii Krajowej". Teren gęsto zalesiony i podszyty, jak nasz na linii otwockiej, sprzyja obronie, a trudny jest dla nacierających. Korzystny był przeto dla Niemców umożliwiając im krycie dział, maskowanie oddziałów, broni oraz umożliwiając zasadzkę i zaskoczenie. Tym samym trudny był dla nacierających Rosjan. Jednakże Niemcy nie mogli wykorzystać wartości terenu z powodu zagrożenia ich tyłów przez oddziały Armii Krajowej. W ostatnich dniach lipca pod osłoną lasów i zagajników skoncentrowały się oddziały Armii Krajowej na tyłach (...). Dowództwo niemieckie zorientowawszy się, że szeroki odwrót jest zagrożony, zmuszone zostało swe oddziały skupić na odsłoniętych pozycjach nad Świdrem, na szerokich drogach i na szosie lubelskiej, co pozwoliło wojskom rosyjskim łatwo wykryć nieprzyjaciela i zetrzeć go wzdłuż tych dróg. W ten sposób oddziały nasze przyspieszyły i ułatwiły wojskom rosyjskim natarcie zmniejszając ich straty". "Dzień Polski" 1944, nr 1. 

7 Meldunek ppor. "Sława" z dn. 10 VIII 1944 r., Materiały i Dokumenty Wojskowego Instytutu Historycznego (dalej: MiD WIH) III/31/44.

8 J. Baliński, Relacja w posiadaniu autora.

9 Wspomina o tym m.in. S. Heering.

10 Tak było w przypadku aresztowania m.in. J. Skoczenia "Soboty" i A. Szerepko "Hrabiego".

11 E. Szymczak "Akowcy jadą na wschód", "Echo Otwockie" 1991, nr 14-15.

12 L. Jankowska, Relacja w posiadaniu autora.

13 C. Hołub, "Okręg Poleski..." s. 178.

14 I ten rejon dotknęły później aresztowania NKWD. M.in. dowódca rejonu, który jako lekarz wojskowy zgłosił się do Wojska Polskiego, został wkrótce aresztowany i wywieziony do ZSRR. Tam skazany na 10 lat łagrów. Powrócił do kraju dopiero w połowie lat pięćdziesiątych. H. Balwińska, Relacja w posiadaniu autora.

15 Pismo radzieckiego Czerwonego Krzyża z 9 II 1957 r. w zbiorach Środowiska VII Obwodu "Obroża" AK.

16 S. Hornowski, Relacja w posiadaniu autora.

17 E. Dietrich, Relacja w posiadaniu autora.

18 O. Bujwid, Sprawozdanie z 3 XII 1945 r., Zbiory Środowiska VII Obwodu "Obroża" AK.

19 "Kmicic", Odpis rozkazu nr 25 z dn. 19 XII 1944 r., MiD WIH iii/31/42.

20 "Kazimierz", Rozkaz z dn. 16 I 1945 r., MiD WIH III/31/31.

21 Armia Krajowa w dokumentach t. V, Londyn 1981, s. 239-240.

22 Tanże, s. 238.

23 O. Bujwid, List z 17 VII 1946 r.

24 Tanże. Odnalezione ostatnio w Archiwum Urzędu Ochrony Państwa i udostępnione przez A. Chmielarza meldunki Bujwida z czerwca 1945 r. zaciemniają nieco ten klarowny wydawałoby się obraz, zwłaszcza przyczynę i przebieg aresztowania "Wita" i "Brasława". Szerzej o tym: J.Z. Sawicki, Jeszcze jeden świadek, "Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza", Londyn 1991, nr 49 (Tydzień).


ŚWIATOWY ZWIĄZEK ŻOŁNIERZY ARMII KRAJOWEJ
Zarząd Okręgu Warszawa-Powiat
Środowiska: "Obroża" i "Grupa Kampinos"

ul. Braci Załuskich 7, 01-733 Warszawa
szzakowp@ibprs.pl