VII Obwód "Obroża" Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej
:::  Aktualna pozycja:  Rejony Obroży \ Rejon VIII - 'Łęgów' - Młociny \ Partyzanci przybywają pod Warszawę  :::

Partyzanci z Kresów Wschodnich przybywają pod Warszawę

     Niespodziewanie, 26 lipca 1944 roku, przybyły do Dziekanowa Polskiego oddziały partyzanckie zgrupowania Stołpecko - Nalibockiego Okręgu Nowogrodzkiego AK pod dowództwem por. Adolfa Pilcha "Góry".

     Przybyły z terenów przedwojennego woj. nowogrodzkiego, gdzie ponad 60 % mieszkańców stanowili Polacy o głębokich tradycjach patriotycznych. Dotknięci ciężkimi represjami po bolszewickiej agresji we wrześniu 1939 r., a następnie pod okupacją niemiecką, nie tracili ducha i z wielkim zaangażowaniem ludność tamtejsza włączyła się do działań konspiracyjnych i partyzanckich

     Polski Oddział Partyzancki, który był zaczątkiem Zgrupowania Stołpecko - Nalibockiego AK, powstał w początkach czerwca 1943 r. i szybko podjął czynną walkę. Już 19 czerwca zaatakował i zdobył garnizon niemiecki w Iwieńcu, gdzie stacjonowało kilkuset żołnierzy Wermachtu i żandarmerii oraz ok. 300 białoruskich policjantów.

     W 18-godzinnej walce zabito ponad 100 nieprzyjaciół i wielu raniono. Straty własne wyniosły 2 zabitych i 2 rannych. Zdobyto żywność, kilkanaście karabinów maszynowych, kilka moździeży oraz znaczne ilości broni strzeleckiej i amunicji. Odbito ponadto wielu więźniów, w tym także Żydów. Około 200 białoruskich policjantów przeszło na stronę partyzantów.

     W lipcu 1943 r., Niemcy podjęli zakrojoną na szeroką skalę akcję pacyfikacyjną pod nazwą "Herman". W akcji tej zaangażowali ok. 60 tys. wojska oraz czołgi i samoloty. Polski Oddział Partyzancki, powiększony i dozbrojony zdobyczami z Iwieńca przystąpił do obrony, licząc na współdziałanie silnej w tym rejonie partyzantki sowieckiej. Niestety, Sowieci zamiast bronić wyznaczonego odcinka Puszczy, jak było uzgodnione, wykorzystali zaangażowanie Niemców w walki z polskimi oddziałami i wycofali się do lasów w okolice Mińska. Spowodowało to m.inn. zniszczenie pierwszej kompanii polskiej partyzantki.

     Po 25 dniach ciężkich walk, Polski Oddział Partyzancki wyszedł z obławy z ciężkimi stratami, szczególnie w sprzęcie bojowym, koniach i taborach z zapasami amunicji.

     Kiedy Niemcy zakończyli akcję "Herman" i wycofali się z Puszczy Nalibockiej, powrócili partyzanci sowieccy i przez najbliższe 4 miesiące udawało się naszym oddziałom jako tako współdziałać w walkach ze wspólnym wrogiem.

     Radykalna zmiana sytuacji nastąpiła 1 grudnia 1943 r., kiedy to Sowieci niespodziewanie i zdradziecko przystąpili do likwidacji polskich oddziałów. Działali w oparciu o Rozkaz Naczelnika Głównego Sztabu Ruchu Partyzanckiego przy Kwaterze Naczelnego Dowództwa Czerwonej Armii, gen. lejt. Ponamarenki, skierowanego przez Dowództwo Brygady im. Stalina do sowieckich oddziałów partyzanckich.

     Dowódców polskich oddziałów zaproszono na naradę do Dowódcy Zgrupowania Brygad Partyzantek Sowieckich, płk. G. Sidoruka "Dubowa" gdzie zostali podstępnie aresztowani. 10 od razu skazano na rozstrzelanie, część wywieziono do Moskwy.

     Pozbawione dowódców oddziały były przez Sowietów rozbrajane a stawiające opór likwidowane.

     Kilkudziesięcioosobowej grupie partyzantów z por. Adolfem Pilchem "Górą", udało się wymknąć sowieckim partyzantkom i utrzymywać w Puszczy, gdzie teraz zmuszeni byli walczyć z dwoma wrogami. Trwali jednak mając świadomość, że dla miejscowej ludności byli jedyną ochroną i ratunkiem przed grabieżami i mordami, jakich dopuszczały się sowieckie partyzantki i różne bandy uciekinierów z obozów i gett.

     Ale dla niewielkiego oddziału jaki ocalał z pogromu, zadanie to nie byłoby wykonalne bez natychmiastowego uzupełnienia brakującej broni i amunicji. W tej sytuacji, por. "Góra" przyjął zaakceptowaną przez Komendę Okręgu AK "Nów", propozycji Niemców czasowego zawieszenia walk, traktując to jako posunięcie czysto taktyczne bez jakiejkolwiek współpracy. Umożliwiło to oddziałowi por. "Góry" odtworzenie zdolności bojowej i do końca czerwca 1944 r., skuteczną ochranę ludności polskiej. W kilku wioskach w okolicy Iwieńca, gdzie kwaterowały oddziały polskie, znalazło schronienie przed sowieckimi represjami wiele rodzin polskich partyzantów. Natomiast jak praktycznie traktowano tzw. "zawieszenie broni" pokazuje wydarzenie, kiedy to wiosną 1944 r., szwadron chor. Zdzisława Nurkiewicza "Nocy", ostrzelał i przepędził niemiecki oddział karny, zamierzający pacyfikować polskie gospodarstwo.

     W końcu czerwca 1944 r., gdy zbliżał się front wschodni i zaistniało realne zagrożenie ze strony Armii Czerwonej, dowództwo zgrupowania Stołpecko - Nalibockiego AK podjęło decyzję marszu na zachód.

     Oddziałowi towarzyszyła kolumna ok. 150 wozów konnych, na których opuszczała te tereny część polskich rodzin zagrożonych przez bolszewików. Zostały one po drodze bezpiecznie rozlokowane na terenie woj. białostockiego.

     Wraz z rozpoczęciem marszu na zachód, ostatecznie zerwano zawieszenie walk z Niemcami, kiedy to 29 czerwca 1 kompania I/78pp zlikwidowała posterunek żandarmerii i policji białoruskiej w Rakowie oraz posterunek policji w pobliskim Borku.

     Od 29 czerwca do 26 lipca oddziały por. "Góry" dokonały niezwykłego rajdu, pokonując setki kilometrów w terenie zajmowanym jeszcze przez Niemców. Wykorzystano tu zamieszanie jakie stworzyło wycofywanie się Niemców, wśród których przewijały się oddziały ich sojuszników różnych narodowości. Zwarto i widoczna siła bojowa naszych oddziałów w sile około 900 żołnierzy, w tym kawalerii i taborów, budziły respektbędących w odwrocie, często zdezorganizowanych oddziałów wroga.

     Był to mistrzowsko przeprowadzony fortel wojenny, którego ukoronowaniem było oszukanie Niemców w Nowym Dworze, gdzie przepuszczono naszą kolumnę przez most na Wiśle.

     W ten sposób, 26 lipca 1944 roku, oddziały por. "Góry" znalazły się w Dziekanowie Polskim, w następującym składzie organizacyjnym i osobowym:

Dowództwo11 ludzi
Kwatermistrzostwo14 ludzi
Żandarmeria11 ludzi
  
I batalion 78 pp (trzy kompanie)438 ludzi
Cztery szwadrony kawalerii 27 p. uł.272 ludzi
Szwadron ckm 23 p. uł.69 ludzi
Szpital46 ludzi
 ___________________
 R a z e m   861 ludzi


     Oddział posiadał 589 koni, 320 siodeł, 185 wozów i 8 taczanek. Żołnierze byli umundurowani według przedwojennych regulaminów i dobrze uzbrojeni, co przedstawia poniższe zestawienie:

Ciężkich karabinów maszynowych11
Lekkich i ręcznych karabinów maszynowych41
Granatników7
Pistoletów maszynowych53
Karabinów 10-strzałowych43
Karabinów627
Pistoletów137
Granatów794
Amunicji195 500


     Dowódca VIII Rejonu, kpt. "Szymon", szybko docenił jakie znaczenie może mieć wykorzystanie oddziałów nalibockich w spodziewanych wkrótce walkach o Warszawę i wyjednał zgodę Dowództwa AK na podporządkowanie mu oddziałów por. "Góry" i włączenia ich do VIII Rejonu.

     Po objeciu dowództwa nad oddziałami nalibockimi, kpt. "Szymon" postanawił, że w zależności od dalszego traktowania oddziałów przez Niemców, nastąpi natychmiastowe rozpoczęcie z nimi walk, lub unikanie ich do momentu dla nas dogodnego. Postanowiono jednocześnie wykorzystać jeszcze powodzenie fortelu zastosowanego przy przekraczaniu Wisły i wyciągnięto od Niemców sporo amunicji a także lekarstw i opatrunków. Tym razem jednak Niemcy odkryli, że są oszukiwani i oddział nasz pobierający zaopatrzenie wyjeżdżał już pod ogniem nieprzyjaciela, tracąc jednego ułana.

     29 lipca kpt. "Szymon" wydaje nowopodporządkowanym oddziałom rozkaz marszu w głąb Puszczy Kampinoskiej do wsi Wiersze, Truskawka i okolicznych. Po drodze oddziały por. "Góry" likwidują posterunki straży granicznej i żandarmerii, a 31 lipca, stoczyły pierwszy większy na tym terenie, zwycięski bój z Niemcami pod Aleksandrowem, zabijając 50 żołnierzy wroga, a 20 raniąc. Straty własne to 1 zabity i 2 rannych.

     Odtąd partyzanci z dalekich Kresów Wschodnich i powstańcy Warszawy walczyli ramię w ramię.

     Utrwalił to "doliniak", st. wachm. pchor. Józef Bylewski "Grom", w napisanym już po wojnie wierszu "Jesteśmy Braćmi", w tych oto strofach:

          Szliśmy do boju każdego śmiało,
          Na zew Warszawy szliśmy w dym,
          Nie jeden złożył swe młode ciało,
          W tak drogim dla nas grodzie tym.


                    Dziś warszawiacy i doliniacy
                    Jeden i zwarty tworzą ród,
                    Bo w boju zawsze byli jednacy
                    I wspólnie krwi wylali w bród. (...)


ŚWIATOWY ZWIĄZEK ŻOŁNIERZY ARMII KRAJOWEJ
Zarząd Okręgu Warszawa-Powiat
Środowiska: "Obroża" i "Grupa Kampinos"

ul. Braci Załuskich 7, 01-733 Warszawa